Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Dyżury administratorów Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
212 postów 2517 komentarzy

Inicjatywa Demokracji Kulistej

adevo - Jestem za wprowadzeniem ustroju Demokracji Kulistej w Polsce. Popieram wszystkie referenda lokalne na wniosek mieszkańców, rozpowszechniam terminy!! Proszę siebie i Polski nie skracać w komentarzach do 26 liter angielskiego alfabetu.

Papież Benedikt XVI starał się ograniczyć władzę instytucji kościelnych.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wbrew powszechnym opiniom o papieskim konserwatyzmie, widzę ustępującego papieża Benedykta XVI, jako wprawdzie zablokowanego, ale reformatora. Cytowane przeze mnie przemówienie ze względu na radykalność przekazu, jest zaskoczeniem dla wielu.

Ojciec Święty próbował ograniczyć władzę świecką instytucji kościelnych i związanych z nimi dygnitarzy w celu odnowy upadającego kościoła.

Niestety papież przegrał z koalicją praktykującą ziemskie przywileje i musiał abdykować.

Nie będąc autorytetem w sprawach kościelnych przedstawiam już trzecią dyskusyjną sprawę dotyczącą jakości dekalogu, czyli minimalnych standardów dla dobrych ludzi.

(Poruszyłem ciągnący się od lat w Polsce skandal manipulacji słownej w celu zatuszowania przestępstw seksualnych księdzów na dzieciach, (gdy ksiądz gwałci dziecko, to w Polsce nazywa się to „molestowaniem”, patrz notkę „Molestowanie dzieci przez księży w Polsce”Przedstawiłem też tu zamianę  konsekrowanych wież kościelnych w stacje mikrofalowe telefonii komórkowej.)

Poniżej wskazuję na jasność i czystość niektórych zamiarów papieża w przemówieniu Ojca Świętego, ukazujących jego usiłowania przywrócenia Kościołowi Katolickiemu pierwotnego przeznaczenia-, jako głównego organizatora kontaktu z Bogiem. Wybrałem ważne dla zrozumienia jego celów, fragmenty przemówienia we Fryburgu.

 

 
Spotkanie z katolikami
zaangażowanymi w Kościele i społeczeństwie
Przemówienie Ojca Świętego
(Fryburg, Konzerthaus, 25 września 2011 r
(…)
Od wielu dziesięcioleci widzimy zmniejszanie się praktyk religijnych, stwierdzamy ciągłe odcinanie się znaczącej części ochrzczonych od życia Kościoła.
 
Rodzi się pytanie: czy może Kościół nie powinien się zmienić? Czy może powinien – w swych urzędach i strukturach – przystosować się do naszych czasów, aby dotrzeć do ludzi naszych czasów, poszukujących lub wątpiących?
 
Błogosławioną Matkę Teresę z Kalkuty zapytano kiedyś, co przede wszystkim powinno się – według niej – zmienić w Kościele, a wówczas ona odpowiedziała: ty i ja!
 
Ten drobny epizod unaocznia nam dwie rzeczy – z jednej strony zakonnica zamierza powiedzieć swemu rozmówcy, że Kościół stanowią nie tylko inni, nie tylko hierarchia, papież i biskupi: Kościół tworzymy my wszyscy, ochrzczeni.
 
Z drugiej strony wychodzi ona rzeczywiście od założenia: tak, jest powód do zmiany. Istnieje potrzeba zmiany. Każdy chrześcijanin i wspólnota wierzących są wezwani do nieustannego nawracania się.
 
Jak zatem kształtować konkretnie tę przemianę?
 
Czy może chodzi o odnowę, jak robi to na przykład właściciel domu, przebudowując lub malując na nowo swą posiadłość? A może chodzi tu o poprawkę, o ponowne wejście na kurs, ażeby szybciej, prościej pokonać drogę? Niewątpliwie te i inne aspekty odgrywają pewną rolę i nie możemy tu odnieść się do wszystkich. Gdy jednak chodzi o podstawowy motyw zmiany, to jest nim misja apostolska uczniów i samego Kościoła.
(…)
 
Okresy laicyzacji – czy to było wywłaszczenie dóbr Kościoła, likwidacja przywilejów, lub coś podobnego – oznaczały za każdym razem głębokie wyzwolenie Kościoła z różnych form doczesności: pozbywa się on, jeśli można tak powiedzieć, swego bogactwa ziemskiego i z powrotem przyjmuje w pełni swe ziemskie ubóstwo.
 
W ten sposób dzieli los pokolenia Lewiego, które – jak przekazuje Stary Testament – było jedynym plemieniem w Izraelu, nie mającym ojcowizny, ale jako część dziedzictwa przyjmowało jedynie samego Boga, Jego Słowo, jego znaki. Wraz z tym plemieniem przy każdym przełomie dziejowym Kościół dzielił wymóg ubóstwa, które otwierało się na świat, aby odciąć się od swych powiązań materialnych i tym samym ponownie jego działanie misyjne stawało się wiarygodne.
 
Przykłady historyczne pokazują, że misyjne świadectwo Kościoła oderwanego od świata świeci jaśniej.
 
Kościół, kiedy jest uwolniony od obciążeń i przywilejów materialnych i politycznych może skuteczniej i prawdziwie po chrześcijańsku dotrzeć do całego świata, może naprawdę otwierać się na świat. Może on na nowo. łatwiej żyć swym powołaniem do posługi wielbienia Boga i do służenia bliźniemu.
 
Wyraźniej widać zadanie misyjne, które jest związane z adoracją chrześcijańską i winno określać strukturę Kościoła.
 
Kościół otwiera się na świat nie żeby zdobyć ludzi dla instytucji aspirującej do władzy, ale żeby prowadzić ich na nowo ku sobie samym i w ten sposób doprowadzić ich do Tego, o którym każda osoba może powiedzieć wraz ze św. Augustynem: On jest bardziej wewnątrz mnie niż ja sam (por. Wyzn. 3, 6, 11). On, który jest nieskończenie nade mną, jest przy tym tak dalece we mnie samym, że jest prawdziwym moim wnętrzem.
 
Dzięki temu rodzajowi otwarcia Kościoła na świat została zarazem nakreślona forma, w której otwarcie się na świat pojedynczego chrześcijanina może się dokonywać w sposób skuteczny i odpowiedni
(…)
 
Powiedzmy to jeszcze innymi słowy: wiara chrześcijańska zawsze, a nie tylko w naszych czasach jest dla człowieka skandalem.
 
To, że odwieczny Bóg troszczy się o nas, ludzi, że nas zna; że Niepojęty stał się w określonej chwili dziejowej i w określonym miejscu konkretny; że Nieśmiertelny cierpiał i zmarł na krzyżu; że nam, istotom śmiertelnym, obiecano zmartwychwstanie i życie wieczne – wiara w to jest dla ludzi czymś naprawdę niezwykłym.
 
Ten skandal, którego nie można usunąć, jeśli nie chce się obalić chrześcijaństwa, został niestety odsunięty w cień w ostatnim czasie przez inne bolesne skandale głosicieli wiary.
 
Tworzy się groźna sytuacja, gdy owe skandale zajmują miejsce pierwotnego zgorszenia (skandalon) Krzyża i w ten sposób czynią go nie do przyjęcia, to znaczy gdy ukrywają prawdziwe wymogi chrześcijańskie za niegodnością jego głosicieli.
 
Jest to jeszcze jeden powód, aby stwierdzić, że znów nadszedł czas odważnego oderwania od świata, zerwania z tym, co jest światowe w Kościele.
 
Nie oznacza to oczywiście wycofywania się ze świata. Przeciwnie, Kościół uwolniony od elementów świeckich jest w stanie przekazywać ludziom – i cierpiącym, i tym, którzy im pomagają – właśnie także w środowisku społeczno-charytatywnym szczególną siłę żywotną wiary chrześcijańskiej. „Caritas nie jest dla Kościoła rodzajem opieki społecznej, którą można by powierzyć komu innemu, ale należy do jego natury, jest niezbywalnym wyrazem jego istoty” (encyklika Deus caritas est, 25).
 
Z pewnością również dzieła miłosierdzia Kościoła winny nieustannie zwracać uwagę na wymóg stosownego odcięcia się od świata, aby w obliczu rosnącego oddalania się od Kościoła uniknąć wysychania jego korzeni.
 
Tylko głęboka więź z Bogiem umożliwia skupienie pełnej uwagi na człowieku, tak samo jak bez zwrócenia uwagi na bliźniego uboższa jest relacja z Bogiem.
 
Bycie otwartymi na troski świata oznacza zatem dla Kościoła oddzielonego od „światowości” świadczenie słowem i czynem, tu i teraz zgodnie z Ewangelią, o prymacie miłości Bożej. Zadanie to ponadto odsyła ponownie poza współczesny świat: życie obecne obejmuje bowiem więź z życiem wiecznym. Przeżywajmy jako jednostki i jako wspólnota Kościoła prostotę wielkiej miłości, która w świecie jest czymś zarazem najprostszym i najtrudniejszym, jako że wymaga ni mniej ni więcej jak daru z samego siebie.
 
Drodzy przyjaciele, pozostaje mi błagać dla nas wszystkich o Boże błogosławieństwo i prosić o siłę Ducha Świętego, abyśmy mogli – każdy w swojej dziedzinie – ciągle na nowo rozpoznawać i świadczyć o miłości Boga i o Jego miłosierdziu. 
Dziękuję wam za uwagę.
 

Całość przemówienia z wideo znajdziecie Państwo tu

KOMENTARZE

  • jeśli to nie są czasy ostateczne, to na pewno są to ciekawe czasy
    Nie jest prawdą, że Benedykt ustąpił z powodu choroby, albo skandali pedofilskich. Jak zawsze w takich przypadkach chodzi o pieniądze, o duże pieniądze.

    Źródła obecnego kryzysu sięgają lat '80, kiedy to wybuchł skandal z watykańskim bankiem Ambrosiano, a jego szefa znaleziono powieszonego pod mostem Blackfriar w Londynie na dzień przed zeznaniami w sądzie. Historia ta wiązała się z operacją Gladio, lożą P-2, w jej orbicie grasował Bunga-Bunga, CIA i Iran-Contras z bankiem piorącym heroinę z Afganistanu. Dzisiejsza odsłona dotyczy wprost Banco Vaticano i śledztw ECB. Benedykt jest biskupem stanowczym w poglądach i zasadniczym. Ustąpił w starciu ze zorganizowaną siłą, zdolną go w każdej chwili usunąć w ukryciu przemocą, jak już nie raz w historii bywało, a ostatnim przykładem był JPI, który zdążył na najwyższym fotelu zasiąść na 33 dni.

    Jak zwykle w takim przypadkach trzeba szukać osób z cienia, animatorów wydarzeń. Taką szarą eminencją jest Tarcisio Pietro Evasio Bertone, urodzony w Romano Canavese, Piedmont. Poznaj zatem następnego papieża, wg listy Malachiasza Pietro Romano.

    PS. A oto oficjalny komunikat Międzynarodowego Trybunału ds. Zbrodni Kościelnych i Państwowych, zajmującego się m.in. nagłośnionymi szeroko skandalami pedofilskimi, których nitki sięgają Banco Vaticano.

    http://itccs.org/2013/02/13/pope-benedict-resigned-to-avoid-arrest-seizure-of-church-wealth-by-easter/
  • @rerak 07:35:39
    rerak, fakt jest błąd, ale jakie masz merytoryczne zastrzeżenia do tekstu? Tacy jak Ty nie potrafią odróżnić wiary od instytucji KRK. A to dwie często odrębne sprawy.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY