Niemiecką straż pożarną w Hamburgu znam tylko z dobrej strony. Budynek w którym mieszkam został zbudowany w roku 1903. Do roku 1998 mieliśmy piece na węgiel. Od czasu do czasu wybuchał w jakimś mieszkaniu lub w piwnicy pożar.

To dzięki straży pożarnej jeszcze żyjemy i nie zostaliśmy odcięci, gdy płonęły sąsiednie mieszkania lub na innych piętrach, lub węgiel w śmietniku, w piwnicy.

Inne przypadki świadectwa dzielności tych ludzi, związane są z moją pracą jako kurator sądowy dla osób starszych i chorych. Mają one często problemy z transportem na wyższe piętra, lub z wyższych pięter. Tam gdzie firmy transportowe mówią NIE wkracza straż pożarna. Już wielokrotnie grozili mi, że będę musiał płacić i nigdy jeszcze nie wystawili mi rachunku, gdy ich poprosiłem o pomoc. Także dla podniesienia ciężkiej osoby wkraczają w weekendy do akcji. Też straszą, że będę musiał zapłacić, ale jeszcze nigdy nie przysłali mi rachunku.

Uważam, że chłopcy z niemieckiej straży pożarnej są w porządku.

Dzisiaj zobaczyłem na budynku straży pożarnej dziwne flagi. Było to dla mnie tak niesamowite, że wszedłem do położonego obok posterunku policji i spytałem się o co chodzi z tymi tęczowymi flagami? Czy hamburska straż pożarna ma teraz tę samą flagę jak homoseksualiści?

Widziałem jak się dyżurny policjant wzruszył. Powiedział, że są z wizytą koledzy z bawarskiej straży pożarnej, śmieją się z nas i mówią, że u nas w Bawarii to nie byłoby możliwe.

Następnie wytłumaczył, że to Zieloni, którzy mają władzę w Hamburgu tak zadecydowali na dzień Christopher Street Day. Dzisiaj, 3 sierpnia zacznie się tzw. tydzień "Pride Week" z przemarszami, zabawami itd. między innymi chorzy i zboczeńcy z LGBT będą maszerować nago lub półnago przez Hamburg. Chcieli jeszcze przemalować na tęczowo przejścia dla pieszych i znaki drogowe, ale tu rządząca SPD pokazała przepisy, że to niemożliwe.

Uważam, że takie upokorzenie hamburskich strażaków, związane z dyktaturą mniejszości LGBT jeszcze raz pokazuje, jak fałszywa jest partia Zielonych. Jeżeli Zieloni są tak za demokracją bezpośrednią i referendami, to powinni zorganizować referendum lokalne. Nigdy by wtedy nie doszło do takiego poniżenia hamburskich strażaków!  Ja i niemiecki policjant byliśmy tego samego zdania: większość w Hamburgu jest przeciwko panoszeniu się w przestrzeni publicznej ludzi LGBT.

Ja mu powiedziałem, jak to było za PRL-u, gdzie zboczeńcy siedzieli cicho w swoich melinach, a ludzie nawet nie wiedzieli, że istnieją stworzenia "homo".